Tatry 10/17

RAMKA

 

RAMKA3 kopia

 

kolaż2

 

nabloga2

RAMKA3kolażnietypowy

 

kolaż4

Zdobyliśmy Szpiglasowy Wierch – 2172 m n.p.m. Osiemnaście kilometrów wędrówki w pełnym słońcu, z pięknymi widokami. Było cudownie!

TRASA: Schronisko Dolina Roztoki – Dolina Pięciu Stawów – Szpiglasowy Wierch – Morskie Oko – Schronisko Dolina Roztoki

 

Restaurant Week Polska 10/17

 

kolaż

 

_DSC2691

 

kolaż2

 

_DSC2718

 

kol3

Po raz kolejny zostałam ambasadorką Restaurant Week Polska. Szefowie kuchni wybranych restauracji z całej Polski specjalnie na tę okazję przygotowują menu składające się z trzech dań: przystawki, dania głównego i mojej ulubionej części programu, czyli deseru. Zasady festiwalu są bardzo proste: wybieracie restaurację, rezerwujecie stolik, płacicie 49 zł, a następnie przychodzicie do restauracji i cieszycie się niezwykłą ucztą dla zmysłów. To genialny sposób, aby tanio zjeść wyśmienite dania w pięknych sceneriach często drogich restauracji. To również genialny sposób dla restauratorów na promocję swojej restauracji.

W tym roku wybrałam się do dwóch krakowskich restauracji: Edo Fusion i Musso Sushi. Skąd ten wybór? Ostatnio fascynuję się kuchnią Dalekiego Wschodu. Moim ulubionym daniem stał się ramen, czyli japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych ciekawych składników.

Jako pierwszą odwiedziłam restaurację Edo Fusion na Kazimierzu w Krakowie. Wołowina sataye i Pho Bo najbardziej urzekło moje podniebienie. Wnętrze restauracji nawiązuje do japońskiej harmonii oraz bujnej dżungli. Dużo roślin, dużo drewna, spokój i cisza. Odwiedziny Musso Sushi były spełnieniem kulinarnych marzeń. Zjadłam najlepszy wegetariański ramen w Krakowie! Podany został z grillowanym tofu, jajkiem i warzywami. Palce lizać! Polecam również panna cotte z yuzu. Musso Sushi ogłaszam jedną z moich ulubionych restauracji w Krakowie!

Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji RestaurantWeekPolska! Do zobaczenia!

 

Fine Dining Week 12/02/17

_DSC3567-kopiainternet

collageNW5

_DSC3588-kopiainternet

_DSC3583-kopiainternet

collageNW55

_DSC3590-kopiainternet

Zostałam ambasadorką genialnego festiwalu kulinarnego – Fine Dining Week. Razem z Magdą, organizatorką festiwalu wybrałyśmy się do Wierzynka, aby skosztować pięciu dań przygotowanych specjalnie na tę okazję. To była uczta dla podniebienia i zmysłów!

 

 

Kraków

collage1

imm034_33

imm033_32

collage2

Lubię to miasto. Lubię tę senność..nudę..powolność..dziwaczność..piękno. Lubię Planty, szczególnie od strony Straszewskiego. To moje i psa ulubione miejsce na spacer. Nasze spacery zawsze kończą się gonitwą wokół pomnika św. Grażyny. Lubię tajemniczo ukryty Ogród Muzeum Archeologicznego. Lubię Instytut Filozofii na Grodzkiej 52.

Massolit Bakery & Cafe

collagem2

blogdsc_2095ps

blogdsc_2102ps

Massolit Bakery & Cafe is my top cafe in Kraków. It has become my second home. I like to come there with my book or laptop, have a cappuccino and eat cookie.

Moją ulubioną kawiarnią stał się pół roku temu Massolit. Pół roku temu przeprowadziłam się na ulicę Felicjanek i zamieszkałam w kamienicy zaraz obok Massolitu. Uwielbiam przychodzi tutaj z książką i laptopem, wypić cappuccino i zjeść ciastko. Poza tym w Massolicie znajdziecie masę genialnych książek po angielsku. Bardzo polecam!

Massolit Felicjanek 4, Kraków

My lovely flat

collage3

9-psdsc_1992magdalena_mieszkanie-kopia

collage-2

4-psdsc_1894

collage4

11-psdsc_1978magdalena_mieszkanie

Oto moje małe mieszkanie. Więcej zdjęć oraz wywiad ze mną znajdziecie na stronie http://hygge-blog.com/?p=818. A oto fragment wywiadu, w którym przede wszystkim opowiadam o moim mieszkaniu i inspiracjach.

“Jestem zwolenniczką zrównoważonego i ekologicznego designu. Staram się nie kupować rzeczy plastikowych i tanich. Kupuję takie meble, które nie tylko będą funkcjonalne, ale i piękne. Propaguję także odpowiedzialną konsumpcję. Po pierwsze zanim coś kupię, muszę mocno zastanowić się, czy faktycznie tego potrzebuję, po drugie wolę kupować meble używane niż nowe. Stare meble mają swoją duszę. Moje mieszkanie jest pełne takich perełek. Fotel w moim pokoju to projekt profesora Mieczysława Puchały z lat 50tych. Mam też krzesło Rajmunda Hałasa, które kiedyś znalazłam porzucone na ulicy i fotel Hanny Lis z lat 60 zwany potocznie „liskiem”. Lubię naturalne tworzywa. Kocham drewno, marmur, beton, len. Wszystkie moje meble są drewniane, a dodatki wykonane przede wszystkim z kamienia, szkła i lnu. Dodatki w moim pokoju znajduję lub kupuję podczas podróży i wycieczek. Nie mogłabym rozstać się z moimi kamieniami znalezionymi na plaży Ostsee, starym zielonym dzbankiem na mleko znalezionym na pchlim targu w Cieszynie, oryginalnymi plakatami teatru Kantora, betonową doniczką z Hiszpanii, czy miseczką w kwiatki kupioną na Portobello Road Market w Londynie. Poza tym kocham rośliny. Mam 5 letnią Monsterę, którą nawet wzięłam do Berlina przeprowadzając się tam. To moje małe dziecko.”

Miłego czytania!